Muzyka21 nr 9/170 - wrzesień 2014 r. - rok XV

Działania polskich władz na rzecz krzewienia polskiej kultury muzycznej na świecie od lat wywołują sprzeciw i zażenowanie. Ogromnymi pieniędzmi wspiera się zagranicznych muzyków, by raczyli włączyć polską muzykę do swoich repertuarów, a gdy nasi artyści finansowani przez nasze podatki wyjeżdżają na zagraniczne tournée, jak ognia boją się włączania do swoich programów naszych twórców.
Nie tak dawno Instytut Adama Mickiewicza „obsypał złotem” m.in. brytyjskich muzyków i wydawców, w zamian za co zrewanżowali się oni wielokrotnym nagraniem i graniem wciąż tego samego repertuaru. Pieniądze się skończyły, zainteresowanie naszą muzyką również. Welerij Giergiew z chęcią grał Lutosławskiego czy Szymanowskiego za nasze pieniądze. Gdy ich nie ma, zainteresowanie nimi gdzieś się rozpłynęło…

Filharmonia Warszawska na pierwszą zagraniczną podróż z nowym dyrektorem udała się w czerwcu na festiwal Kissingen Sommer z repertuarem, do którego przyzwyczaiła nas ta placówka od lat: Beethoven i Mahler. Kolejna zaprzepaszczona szansa… Ale czy można się dziwić, skoro w nadchodzącym sezonie artystycznym Filharmonia, jak co roku, właściwie nie przewidziała muzyki polskiej…
Niestety, nie prezentując naszej twórczości w kraju i na świecie, dajemy wyraźny sygnał reszcie świata, że nasza kultura muzyczna jest nie warta zachodu.

Niedawno miała miejsce kuriozalna uroczystość. Zamówioną przez zagraniczne instytucje: amerykańską, brytyjską i holenderską IV Symfonię Henryka Mikołaja Góreckiego, po śmierci kompozytora dokończył jego syn. Premiera dzieła miała miejsce w Londynie, a głównym sponsorem koncertu był Instytut Adama Mickiewicza. Jak na wielu imprezach sponsorowanych przez tę instytucję, nie było biletów w wolnej sprzedaży, natomiast wiele miejsc było zajętych przez klakierów przywiezionych z polski na koszt Instytutu.
Czy naprawdę Polska jest czarną dziurą, do której nie jesteśmy w stanie ściągnąć prawdziwych melomanów na koncert będący wydarzeniem rangi światowej, czy nasze orkiestry są byle jakie, nie nadające się do tak ważnego wydarzenia?

Wielokrotnie pisaliśmy o patologii panującej w branży muzycznej. Co i raz przyznawane są ogromne dotacje, wielokrotnie przewyższające prawdziwy koszt, na wydarzenia wątpliwej jakości i nie mające żadnego znaczenia dla krzewienia kultury. Okazuje się, że tak się dzieje także w innych dziedzinach kultury. Niedawno otwarto we wrocławskim Muzeum Architektury wystawę Tauromachia prezentującą motyw walki byków w dziełach Pabla Picassa, Salvadora Daliego i Francisca Goi. Okazuje się, że przedsięwzięcie pochłonęło około 5 mln złotych, w zamian za co zwiedzający mogą obejrzeć… kopie znanych dzieł. Według specjalistów, koszt wystawienia kopii tak naprawdę powinien zmieścić się w sumie dziesięciokrotnie niższej. Na dodatek wątpliwy przywilej obejrzenia tych „falsyfikatów” kosztował zwiedzających 40 zł.
Tak oto działa sponsoring państwowy: mają się zgadzać kolumny z liczbami, a co tak naprawdę zaserwowano odbiorcy nie ma żadnego znaczenia. Pojawiła się nowa metoda wyciągania pieniędzy z budżetu, można przypuszczać, że tak przetartym szlakiem podążą inni. Przy obecnej technice cóż stoi na przeszkodzie w zorganizowaniu koncertu dyrygowanego przez wirtualnego Karajana odtworzonego holograficznie (jak niedawno uczyniono z Michaelem Jacksonem), a całkiem rzeczywiste, ogromne honorarium sponsorowane przez państwo trafi do sprytnego organizatora.

Inna patologia, tym razem z muzycznego podwórka. Od jakiegoś czasu Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, wspierany podatkami naszymi i norweskimi, nagłaśnia odkrywanie muzyki norweskiego kompozytora i przyjaciela Chopina, Thomasa Tellefsena. Czytelnicy Muzyka21, tak samo jak my, na tę wieść popukają się niewątpliwie w czoło. Przecież wszyscy interesujący się muzyką poważną wiedzą, że nie potrzeba odkrywać czegoś, co już dawno zostało przywrócone do życia. Już w erze płyt winylowych były próby utrwalania tej twórczości. Prawdziwy renesans Tellefsena nastąpił w 2000 r. kiedy to polska pianistka mieszkająca w Norwegii wespół z wydawnictwem Acte Préalable, bez żadnych dotacji, po prostu z potrzeby serca, zaczęła nagrywać fortepianowe dzieła wszystkie tego kompozytora. Dzieło swojego życia ukończyła, przy niewielkim wsparciu dwóch polskich pianistek, Joanny Ławrynowicz i Krystyny Makowskiej, w roku 2004 r. Kompletne wydanie dzieł fortepianowych ukazało się pod patronatem norweskiej królowej Sonii z okazji jej 70. urodzin. Warto również nadmienić, że Małgorzata Jaworska jako pierwsza wykonała w Polsce I Koncert fortepianowy Tellefsena w Filharmonii Podkarpackiej w 2004 r. Płyty Małgorzaty Jaworskiej były ogromnym sukcesem komercyjnym w Norwegii i spowodowały, że w krótkim czasie w Norwegii nagrano najpierw płytę z muzyką kameralną, a trochę później z koncertami fortepianowymi Tellefsena. Kolejnym przedsięwzięciem Norwegów w przeciągu ostatnich pięciu lat było ponowne utrwalenie wszystkich dzieł fortepianowych Tellefsena, i to dwa razy. Można więc z całą pewnością stwierdzić, że na dzień dzisiejszy ten kompozytor jest znanym i często nagrywanym (istnieją także płyty, na których połączono go z innymi twórcami).
Czy więc działanie NIFC-u miało cokolwiek innego na uwadze niż skonsumowanie wraz z zaprzyjaźnionymi osobami dotacji państwowych? Urzędnik państwowy zaakceptuje wszystko co mu zaprzyjaźniona ręka podsunie, przecież nie jest w stanie sprawdzić od strony merytorycznej wniosku. Tak to państwowe pieniądze marnuje się na wyważanie otwartych drzwi, a setki zapomnianych polskich twórców wciąż nie mogą się doczekać na rzetelne opracowanie.

Jakby działając naprzeciw obowiązującym trendom Muzyka21 wciąż promuje muzykę polską. Spoglądający z okładki wrześniowego numeru wybitny austriacki pianista, Ingolf Wunder, opowiada o swojej najnowszej płycie z koncertami fortepianowymi Chopina i Czajkowskiego. Znana od dawna naszym czytelnikom pianistka Elżbieta Tyszecka tym razem przedstawia swohe najnowsz dokonanie – kolejną płytę z muzyką Aleksandra Tansmana.
Wybitna sopranistka, Bożena Harasimowicz, prezentuje muzykę Juliusza Łuciuka z jego najnowszej płyty, a dwie bułgarskie pianistki z duetu Va i Ve, Valentina Seferinova i Venera Bojkova, prezentują najnowsze nagranie utworów fortepianowych Józefa Wieniawskiego.
Kontynuujemy cykle o: wybitnych polskich dyrygentach (Bohdan Wodiczko), Andrzeju Panufniku oraz muzyce kameralnej Władysława Żeleńskiego.
Nie zapomnieliśmy o tematach międzynarodowych – przedstawiamy ostatnie dokonania fonograficzne takich artystów, jak Alice Sara Ott, Francesco Tristano i Elīna Garanča.
Wszystkim miłośnikom dobrej muzyki polecamy znakomitą płytę z muzyką fortepianową Viktora Ullmanna, wybitnego czeskiego kompozytora zamordowanego przez hitlerowców.

ŻYCIE

Busko-Zdrój – Jubileuszowy Festiwal im. K. Jamroz w Busku-Zdroju. W dniach od 27 czerwca do 6 lipca odbył się XX Jubileuszowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz w Busku-Zdroju. Tegoroczny Festiwal nie dość, że był najbardziej, w swojej historii, bogaty programowo, to jeszcze najbardziej rozległy terytorialnie. Festiwalowe wydarzenia odbywały się nie tylko na estradach i scenach Buska-Zdroju, ale również w Kielcach, Solcu Zdroju, Wiślicy, Pińczowie, Kurozwękach, Chmielniku, Glinianach, Bogucicach, Szczaworyżu, Szańcu i Staszowie. Jubileuszowy festiwal trwał 10 dni i miał w programie 35 koncertów, w tym trzy nocne. Oczywiście, jak co roku, festiwalowi goście mogli się spotkać z występującymi artystami w ramach popularnych festiwalowych kawiarenek. Jubileuszowy festiwal stał się okazją do zaprezentowania wielu artystów pochodzących z regionu świętokrzyskiego. Okazuje się, że stanowią oni wcale niemałą grupę, więc przez festiwalowe sceny i estrady przedefilowali znani i cenieni śpiewacy Halina Fulara-Duda, Joanna Woś, Renata Drozd, Magdalena Idzik, Adam Sobierajski, Dominik Sutowicz, Grzegorz Szostak, Andrzej Wiśniewski, Jan Żądło oraz zdobywca prestiżowej nagrody Grammy Włodzimierz Pawlik, młody skrzypek Maciej Jaroń.(...)

Adam Czopek

Mediolan – Elektra w Teatro alla la Scala. Wizyta w teatrze La Scala, najsłynniejszej scenie operowej świata, wywołuje zawsze fale emocji i historycznych wspomnień. Gmach teatru zaprojektował w latach1776–1778 architekt Giuseppe Piermarini. Teatr otrzymał klasyczną fasadę i piękną widownię mogącą obecnie pomieścić ponad 2800 widzów. Wiele arcydzieł operowych z włoskiego repertuaru powstało z przeznaczeniem do wykonania na tej scenie. W latach 2000–2004 przeprowadzono prace renowacyjne pod nadzorem architekta Maria Botta. Operacja ta kosztowała ponad 61,5 milionów euro i wzbudziła wiele kontrowersji. Teatro alla Scala dzieli scenę operową z baletem i funkcjonuje na zasadzie „stagione” wystawiając w cyklach zwykle 8-10 produkcji podczas sezonu operowego. Jego uroczyste otwarcie odbywa się tradycyjnie 7 grudnia w dniu Świętego Ambrożego, patrona Mediolanu. Funkcję dyrektora naczelnego mediolańskiego teatru pełni obecnie Stephane Lissner. Od 1 października br. zastąpi go Alexander Pereira, długoletni dyrektor Festiwalu w Salzburgu. Kierownictwo muzyczne od 2011 r. sprawuje Daniel Barenboim. (...)

Kazik Jędrzejczak

The Metropolitan Opera

Lunatyczka – Ta opera Belliniego powróciła do MET w bieżącym sezonie w 6 przedstawieniach. Pierwsze 14 III, a ostatnie 1 IV. Jest to produkcja Mary Zimmerman, którą po raz pierwszy widzieliśmy 2 III 2009 r. Pod batutą Evelina Pida zaśpiewali w niej wtedy Natalie Dessay i Juan Diego Flórez. O nowej produkcji i o samej operze pisałam państwu w 2009 r., w lipcowo-sierpniowym numerze (108–109) Muzyka21. Spektakli z 14, 18 i 29 III można było posłuchać w radiu Sirius, ten z 14 III pokazano na stronie internetowej MET, a WQXR przekazało matinée z 29 III. (...)

Madama Butterfly – Druga seria tej opery (8 spektakli) rozpoczęła się 4 IV, a ostatnie jej przedstawienie pokazano w MET 9 V. Widziałam i słyszałam 3 spektakle: 9 IV, 1 i 5 V. 9 IV orkiestrę prowadził Marco Armiliato, a 1 i 5 V Fabio Luisi. Tym razem w rolach głównych wystąpili: Cio Cio San – Kristine Opolais (9 IV) i Hui He (1 i 5 V), Suzuki – Maria Zifchak, Pinkerton – James Valenti
(9 IV) i Gwyn Hughes Jones (1 i 5 V), Sharpless – Dwayne Croft, jako Goro powrócił Scott Scully, Bonze – Stefan Szkafarowsky (urodzony w Nowym Jorku bas, debiut w MET w 2002 r. w podwójnej roli Generała Jermdowa i Francuskiego Oficera w Wojnie i pokoju), Kate Pinkerton – Edyta Kulczak, Yamadori – Jeongcheol Cha (pochodzący z Seulu bas-baryton, debiut w MET w roli Nocnego Strażnika w Kobiecie bez cienia w 2013 r.), Komisarz – Richard Bernstein (9 IV) i David Crawford (1 i 5 V). Pozostałe wspomagające partie pozostały bez zmian. (...)

Basia Jakubowska

CZŁOWIEK

Moje emocje i wskazania kompozytora

z pianistą Ingolfem Wunderem rozmawia Łukasz Kaczmarek

Ostatni raz rozmawialiśmy prawie dwa lata temu. Wówczas nagrał pan płytę 300. Co ważnego działo się w pana życiu przez ten czas?

Przede wszystkim mój terminarz był wypełniony koncertami i podróżami. Miałem ważne debiuty w Paryżu, Londynie, Suntory Hall w Tokio, Filharmonii Berlińskiej, Liederhalle w Stuttgarcie oraz Filharmonii w Bilbao. Zaszły również pewne zmiany w moim życiu prywatnym, z których jestem szczęśliwy. Były to dwa bardzo udane lata. (...)

Zaczęło się od Tansmana

z pianistką Elżbietą Tyszecką rozmawia Arkadiusz Jędrasik

Czym szczególnym jest dla pani twórczość fortepianowa Aleksandra Tansmana, że sięga pani po nią do nagrań najczęściej?

Z twórczością Aleksandra Tansmana zetknęłam się wcześnie i wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ten kompozytor odegra pewną rolę w moim życiu. Kiedy jako mała dziewczynka w bardzo już odległej epoce rozpoczęłam naukę muzyki, lekcjom fortepianu zaczęły towarzyszyć pobyty w Filharmonii, która stała się dla mnie miejscem magicznym. W czasie recitalu Władysława Kędry, wybitnego pianisty i pedagoga związanego z Akademią Muzyczną w Wiedniu, a u schyłku krótkiego, niezwykle pracowitego życia prowadzącego klasę fortepianu w Łodzi, po raz pierwszy usłyszałam utwór Aleksandra Tansmana. Po wielu latach, które upłynęły od tamtego wieczoru nie jestem w stanie ustalić, jaką miniaturę pianista wybrał na ostatni bis recitalu. Pamiętam, że ta krótka kompozycja wykonana po repertuarze romantycznym, mistrzowskiej interpretacji Rapsodii Liszta zaskoczyła mnie swoją nowoczesnością, niezwykłymi zmianami nastroju i charakterystycznymi dla twórczości kompozytora ostrymi akcentami. O Tansmanie prawie zapomniałam, zresztą robiono wszystko, aby jego twórczość zniknęła z repertuaru koncertów i recitali w czasach PRL-u. Po wielu latach ukazała się książka Janusza Cegiełły pod tytułem Dziecko szczęścia i ona stała się dla mnie przewodnikiem po biografii i twórczości Aleksandra Tansmana. Często do niej wracam i jest ona źródłem nowych pomysłów. Pomocą w doborze repertuaru są także kontakty z wielkim miłośnikiem i znawcą muzyki Aleksandra Tansmana – panem Krzysztofem Białym. (...)

Alice Sara Ott & Francesco Tristano
Scandal – nowa płyta w duecie

Scandal, taki tytuł ma wspólna płyta pianistki Alice Sary Ott i jej luksemburskiego partnera Francesca Tristana. Tytuł odsyła do rosyjskiego mecenasa i impresario Sergieja Diagilewa (1872–1929). Tych dwoje wykonawców chce jednak retrospektywnie owinąć człowieka i jego czasy w przeobrażającą zasłonę. Diagilew wyprzedzał swoją epokę. Z subtelną wrażliwością gromadził to, co powstawało wokół niego i czym wzgardzali współcześni mu ludzie. W 1909 r., zostając ambasadorem sztuki rosyjskiej na Zachodzie, tworzy w Paryżu legendarne Balety Rosyjskie. Tam, gdzie inni świętują swoje triumfy, on gromadzi skandale. Zadłużony po uszy (jest zależny od finansowej hojności Coco Chanel), nieustannie nad brzegiem przepaści, żyje dla sztuki i dla muzyki. Współpracuje ściśle z Igorem Strawińskim, Maurycym Ravelem i Mikołajem Rimskim-Korsakowem. Ilość baletów jakie wystawia wywołuje oburzenie. Jednak jako wizjoner wie, że jego odważne projekty mogą przyciągnąć uwagę publiczności tylko w ten sposób. (...)

Legendy Polskiej Wokalistyki (37) – Izabela Kłosińska

Adam Czopek

Należy do grona najwybitniejszych solistek Teatru Wielkiego–Opery Narodowej w Warszawie, na przełomie XX i XXI w. W 2000 r. za pamiętną kreację partii Cio Cio San w wyreżyserowanej przez Mariusza Trelińskiego Madama Butterfly otrzymała prestiżową nagrodę im. Andrzeja Hiolskiego. W rankingu „Artyści na topie” w grudniu 1996 r. wybrana została „Divą Roku”. Melomani Detroit i Buffalo mogli podziwiać jej wokalny kunszt w partii Roksany w amerykańskich realizacjach Króla Rogera Karola Szymanowskiego. Estrada legendarnej sali koncertowej Concertgebouw w Amsterdamie była miejscem, gdzie wystąpiła w koncertowym wykonaniu Trojan Hectora Berlioza. Wzięła też udział w amerykańskim prawykonaniu oratorium Święta Ludmiła Dworzaka na estradzie Carnegie Hall w Nowym Jorku (1992). Wystąpiła w przedstawieniu Traviaty inaugurującym działalność nowego gmachu opery w Daegu w Korei Południowej. Do Korei wróciła, by w Seulu zaśpiewać partię Liu w Turandot. Była pierwszą polską Ewą w Raju utraconym Pendereckiego wystawionym w grudniu 1993 r. na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie oraz Marią w Simone Boccanegra Verdiego zrealizowanym na tej samej scenie 9 grudnia 1997 r. Od 2005 r. śpiewała w Sao Paulo w Brazylii wykonując między innymi partię Giorgetty w Płaszczu oraz tytułową partię w Siostrze Angelice w Tryptyku Pucciniego. Nieco wcześniej śpiewała tę partię w Utrechcie. W tym samym czasie podziwiana była w Caracas w Wenezueli i Operze w Skopje w Macedonii. Należy do grona ulubionych śpiewaczek Krzysztofa Pendereckiego, w którego dziełach wielokrotnie śpiewała partie sopranowe, nie tylko w kraju, ale też za granicą. W 1997 r. brała udział w europejskim prawykonaniu Siedmiu bram Jerozolimy Pendereckiego na estradzie Filharmonii Narodowej, dwa lata później na tej samej estradzie śpiewała w jego Credo. (...)

Lubię muzyczne wyzwania

ze śpiewaczką Bożeną Harasimowicz o muzyce Juliusza Łuciuka, i nie tylko, rozmawia Arkadiusz Jędrasik

Czym jest dla pani muzyka?

Muzyka jest moją pasją i nie wyobrażam sobie dnia, bym nie mogła mieć z nią styczności. Każdy dzień to praca, kontrola techniki wokalnej, ale również poszukiwanie, odkrywanie nowych pozycji repertuarowych. Stale zgłębiam wiedzę muzyczną i poszukuję inspiracji dla utworów nieznanych oraz dla tych już wcześniej przeze mnie wykonywanych. Z pewnością ma to związek z moją pracą pedagogiczną, gdyż nauczanie śpiewu solowego wymaga śledzenia współczesnych trendów w muzyce i stałego poszerzania repertuaru. Staram się, na ile to możliwe, być zawsze na czasie i zawsze gotowa na nowe wyzwania artystyczne. (...)

Duet Va i Ve. Narodziny magii.

z pianistkami Valentiną Seferinovą i Venerą Bojkovą rozmawia Dorota Staszkiewicz

Valentina i Venera przyszły na świat w Bułgarii, ukończyły akademię muzyczną w Sofii i uczęszczały na lekcje fortepianu do Lubomira Dinolowa. Dziś obie mieszkają w Wielkiej Brytanii, gdzie zajmują się różnymi rodzajami muzycznej działalności, ale przede wszystkim występują – solo oraz w duecie, który wziął swoją nazwę od pierwszych sylab ich imion. Premierowy koncert zespołu Va i Ve miał miejsce jesienią 1999 r., podczas trasy koncertowej z utworami Dworzaka, Rachmaninowa i Prokofiewa po Wielkiej Brytanii. W ubiegłym roku pianistki nagrały album z utworami Józefa Wieniawskiego, wydany przez Acte Préalable i… mają ochotę na więcej! (...)

Bohdan Wodiczko – Człowiek, który nie wchodził w układy

Maria Wilczek-Krupa

Był znakomitym muzykiem, dyrygentem obdarzonym niezwykłą zdolnością kształtowania orkiestry niejako od podstaw i doprowadzania jej do wyżyn doskonałości. Był indywidualnością wybitną, wyrazistą. Więcej – był w naszym świecie muzycznym postacią w jakimś sensie jedyną.

Bohdan Pociej

Meditation. Elīna Garanča w podróży do wnętrza duszy

To co nagrywam, odzwierciedla zawsze moje emocje i stan umysłu chwili – wyjaśnia Elīna Garanča. Jest to sprawa bardzo osobista. Kiedy w przygotowaniu był album Habanera, śpiewaczka właśnie zakupiła dom w Hiszpanii i poddała się inspiracji tego kraju. Tak samo, jeśli chodzi o Romantique. Wtedy była w ciąży i widziała świat w nowych barwach. Dzisiaj mezzosopranistka cieszy się wewnętrznym spokojem i szczęściem. „Mam tyle szczęścia w życiu, jestem za nie niezmiernie wdzięczna: moim zawodowym partnerom, rodzinie, swojemu głosowi – i tym tak szlachetnym kompozytorom”. Razem z dyrygentem Karelem Markiem Chichon, Deutsche Radio Philharmonie i Chórem Łotewskiego Radia, zajęła się zgłębianiem czterech wieków historii duchowości w muzyce. Podróż do wnętrza duszy.

DZIEŁO

Andrzej Panufnik. Tam i z powrotem (IV) – Boska mandorla, czyli koncerty instrumentalne

Dorota Staszkiewicz

W dorobku kompozytorskim Andrzeja Panufnika przeważają utwory symfoniczne, ale artysta pozostawił po sobie również opatrzone kadencjami cztery koncerty solowe – na skrzypce, fortepian, wiolonczelę i fagot. Wśród pierwszych wykonawców tych utworów znalazły się takie sławy, jak Yehudi Menuhin i Mścisław Rostropowicz, a także Robert Thompson i Kendall Taylor, których sztuka interpretacyjna wywarła głębokie wrażenie na kompozytorze. Według Ewy Siemdaj – autorki książki Andrzej Panufnik. Twórczość symfoniczna (Kraków 2003) – koncerty instrumentalne Panufnika współtworzą symfonikę tego twórcy na równi z jego symfoniami, uwerturami i orkiestrowymi utworami charakterystycznymi.

MUZYKA POLSKA

Kameralistyka Władysława Żeleńskiego (4)

Maryla Renat

Utwory skrzypcowe Władysława Żeleńskiego – twórczość artystyczna czy muzyka salonowo-użytkowa? To pytanie nasuwa się każdorazowo przy lekturze miniatur Żeleńskiego. Jest to muzyka szlachetna w swej inwencji, zakotwiczona we wczesnoromantycznej tradycji. Należy wszak zawsze pamiętać, że była adresowana do powszechnych gustów muzycznych, tych salonowo-mieszczańskich, jak i do wykonawców nie zawsze profesjonalnych. Stąd ocena wartości artystycznej tegoż działu muzycznego (nie tylko utworów Żeleńskiego) musi uwzględniać – kluczowy dla tego typu utworów – aspekt społeczny. I na tle całej „wytwórczości muzyczno-użytkowej” kompozycje autora Goplany wypadają bardzo korzystnie. Postępują właściwie na pograniczu muzyki salonowej i artystycznej. Kameralne miniatury skrzypcowe i wiolonczelowe Władysława Żeleńskiego egzemplifikują bogaty świat romantycznej liryki. Tym, co urzeka nas przy poznawaniu tej muzyki, to jej niezwykłe zróżnicowanie, szeroka paleta stanów emocjonalnych, bogactwo ujęć fakturalnych i zaawansowany, jak na muzykę salonową, poziom techniczny. Zgodnie z XIX-wieczną konwencją domowego muzykowania wszystkie miniatury opatrzone są tytułami w języku francuskim.

KOLEKCJA MELOMANA

Palcem po płycie – Viktor Ullmann – mistrz z Terezina i jego muzyka fortepianowa

Arkadiusz Jędrasik

Viktor Ullmann
Komplet utworów na fortepian solo: 7 sonat fortepianowych, Wariacje i podwójna fuga op. 3a
Christophe Sirodeau, fortepian
Bis CD-2116 • w. 2014, n. 2013 • 125’01”

Ten dwupłytowy album jest jednym z ciekawszych wydawnictw płytowych tego roku. Komplet utworów na fortepian solo Viktora Ullmanna zawiera siedem sonat fortepianowych oraz wariacje, które nagrał znakomity francuski pianista Christophe Sirodeau. We wstępie do płyt pianista pisze, by pojmować muzykę Viktora Ullmanna, nie jako dzieła tragicznej ofiary hitlerowskiego terroru, ale jako kompozytora tworzącego w strasznych warunkach jedne z najpiękniejszych dzieł muzycznych XX w. Muzyka Ullmanna jest piękna i bardzo wartościowa, słuchając jej ma się nieodparte wrażenie obcowania ze sztuką muzyczną najwyższych lotów. (...)

PŁYTY ZRECENZOWANE W NUMERZE

Bach JS - Znane chóry - Archiv Produktion 479 1274 – CD of the month
Balakauskas O – Retrospective - Profil PH14004 - ****
Bruckner A - Symfonia nr 4 - Profil PH13049 - ***
Dworzak A - Koncert wiolonczelowy i miniatury - Decca 478 5705 - ****
Gluck CW – Arie – Decca 478 6758 - ****
Haendel JF - Orlando, HWV 31 - Archiv Produktion 479 2199 - *****
Haendel JF - Water Music - MDG 905 1826-6 - ****
Jenkins K – Motety Deutsche Grammophon 479 3232 - *****
Ullmann V - Komplet utworów na fortepian solo - Bis CD-2116 – CD of the month

Artefacts - MDG 613 1821-2 - *****
Cyprien Katsaris Live - Piano 21 P21 047-A - *****
el Derwid (Witold Lutosławski) - CD Accord ACD 192-2 - *****
Erich Kleiber - Membran Artone 222355-354 – CD of the month
Fourtune - CD Accord ACD 187-2 - *****
Hans Knappertsbusch - Membran Artone 222334-354 - *****
L’Amour - Decca 478 5948 - *****
Montserrat Figueras - Alia Vox AVDVD9904 - *****
Musical Gifts - Masterworks 88883762832 - *****
Otto Klemperer - Membran Artone 222331-354 – CD of the month
Sergiu Celibidache - Membran Artone 222336-354 - *****
Sergiusz Kusewicki - Membran Artone 222344-354 - *****