Muzyka21 nr 3/188 - marzec 2016 r. - rok XVII

 

W listopadzie 2015 r., jak co roku, mijał termin składania wniosków do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dotyczących dofinansowania wydarzeń kulturalnych. Władza sama sobie przyznała dwumiesięczny termin na ich rozpatrzenie i podjęcie decyzji o przyznaniu funduszy. Co roku przekraczano termin 1 lutego o jeden, dwa dni. W tym roku nastąpiła „dobra”, obiecana zmiana! Rezultatem zwiększonej troski o obywatela jest fakt, że minęły już trzy tygodnie lutego, a wnioski wciąż nie są rozpatrzone. Na dodatek, żadne informacje o przyczynach opóźnienia, ani przewidywanym terminie rozpatrzenia wniosków nie są dostępne na stronach Ministerstwa. Tak to władza wywiązuje się ze swoich zobowiązań i obietnic.

Od lat pisaliśmy o nieprawidłowościach w działaniu Instytutu Adama Mickiewicza. Nareszcie ktoś z prasy niespecjalistycznej to zauważył. 8 lutego „Do Rzeczy” opublikowało artykuł Instytut z gadżetami, z którego jasno wynika, że na koszty w Instytucie nigdy nie żałowano grosza. Co do samej promocji Polski i jej kultury nie ma żadnych danych. Nieznane są nam jakiekolwiek badania, dotyczące rozpoznawalności Polski w świecie przed powstaniem Instytutu, ani po jego powstaniu i wydawaniu nieprawdopodobnie wielkich sum pieniędzy na promocję naszego kraju.
Czytając doniesienia „Do Rzeczy” nie można oprzeć się wrażeniu, że Instytut był traktowany przez jego włodarzy jak prywatny folwark. Wydano tam w zeszłym roku prawie 140 000 zł na rozmowy telefoniczne. Każdy, kto zawierał umowę na usługi telekomunikacyjne wie, że można mieć właściwie za darmo, nie licząc groszowego abonamentu, połączenie z całą Europą, a także najważniejszymi krajami spoza naszego kontynentu. Kogo tak namiętnie przekonywali pracownicy IAM do Polskiej kultury? Mieszkańców Zimbabwe, Gambii, Czadu, Kiribati?
Ostatnio wydano 45 000 zł na 600 pokrowców na garnitury z logiem „Culture.pl”. Do czego ma to służyć? Pokrowce najwięcej czasu spędzają w szafach, więc wpływ tych 600 sztuk na promocję Polski i strony internetowej Instytutu jest żaden. Może to głupota, a może „znajomy królika” ma fabrykę pokrowców?
„Do Rzeczy” wspomina również, że na stronach MKiDN znajduje się raport pokontrolny z audytu gospodarki finansowej w Instytucie za rok 2013. Wynika z niego, że w Instytucie naruszano przepisy prawa o zamówieniach publicznych, a także, że część wydatków ponoszonych w badanym czasie, a związanych z wyjazdami pracowników była nieoszczędna. Wskazano na liczne nieprawidłowości przy rozliczaniu podróży służbowych pracowników i kierownictwa IAM – polegające na zawyżaniu wypłacanych z tego tytułu diet (jak zawsze, im kto więcej zarabia, tym więcej musi „dorobić”, niekoniecznie w uczciwy sposób) – oraz brak oszczędnego gospodarowania środkami pieniężnymi. Oczywiście z niecierpliwością czekamy na wyniki audytu za lata 2014 i 2015, choć nie liczymy na to, by coś się zmieniło na lepsze.
Autor tekstu, Wojciech Wybranowski cytuje rozmowę z posłanką PO, panią Iwoną Śledzińską-Katarasińską: „Czy wydane w ten sposób pieniądze wypromują polską kulturę? Pani poseł odpowiada, że tak. – Jeśli nie jest pan w stanie zrozumieć, że gadżetami można wypromować polską kulturę, to współczuję – irytuje się wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Gdy dociekam, czego o polskiej kulturze dowie się osoba obdarowana pokrowcem na garnitur, posłanka PO nie odpowiada. – Mnie proszę o to nie pytać, ja się tak bardzo kulturą nie zajmuję – ucina”. Skoro pani poseł nie zajmuje się kulturą, to po co w ogóle się wypowiada? Ot, zwykłe tuszowanie niewygodnych spraw. Czy w związku z takimi doniesieniami nastąpi jakakolwiek zmiana w IAM? Naszym zdaniem, nie. Oczywiście pewne stanowiska mogą zostać obsadzone przez ulubieńców nowej władzy, ale samo marnotrawienie środków pozostanie bez zmian.
Jak zawsze, tam gdzie publiczne (niczyje) pieniądze są do dyspozycji urzędników, których nikt nie kontroluje, tam mamy do czynienie – co najmniej – z niegospodarnością. Nie ma w Polsce pieniędzy na kulturę, za to są na szczodre opłacanie urzędników, którym ta kultura potrzebna jest tylko do tego, by się dorobić. Im projekt droższy tym lepszy, łatwiej wytłumaczyć przekroczenie budżetu i łatwiej coś „zorganizować” dla siebie…

Dobra wiadomość dla wydawców. Otóż 31 grudnia 2015 r. został zlikwidowany Fundusz Promocji Twórczości. Dla niewtajemniczonych, była to kuriozalna, unikalna w skali światowej instytucja, która naliczała tantiemy od dzieł, które już nie były chronione. Każde wydanie dzieł Kochanowskiego, Bacha, czy Chopina, wszędzie na świecie należących do domeny publicznej, czyli niepodlegające żadnym opłatom, w Polsce było obłożone podobną opłatą, jak dzieła twórców chronionych. Tyle tylko, że w tym wypadku to nie twórcy, a Państwo otrzymywało tę opłatę. Nie wiemy, czy mamy prawo się cieszyć, bo wkrótce może się okazać, że w miejsce zlikwidowanego FPT powstanie coś nowego. Na razie MKiDN milczy na ten temat.
Działalność FPT nie była jednak tak całkowicie negatywna. Czasami dotował on pewne działania kulturotwórcze, więc wraz z jego zniknięciem skończyły się kolejne możliwości ich wspierania.

ŻYCIE

Szczecin. Gdzie mieszka miłość? Końcówka karnawału (30.01.2016) upłynęła w szczecińskiej Operze na Zamku w iście hrabiowskim towarzystwie. A konkretnie, melomani mieli okazję spotkać się z – tak lubianą przez nich – Hrabiną Maricą Imrego Kalmana. Tylko czy to na pewno była „kalmanowska” Marica? Muzycznie się zgadza, wizualnie…(…)

Katarzyna Kubińska

Kraków. Aktorstwo instrumentalne (Opera Rara: Johann Alfred Hasse „Pyram i Tysbe”. Centrum Kongresowe w Krakowie 28 stycznia 2016 r.). Historię Pyrama i Tysbe znamy przede wszystkim z – pochodzących z szekspirowskiego Snu nocy letniej – prób ateńskich rzemieślników, przygotowujących przedstawienie o tej parze dla uczczenia zaślubin Tezeusza, króla Aten, z Hipolitą, królową Amazonek. Zajęło im to tyle czasu, że… dopiero teraz można było po raz pierwszy w Polsce wysłuchać tak zatytułowanego intermezza operowego Johanna Alfreda Hassego.(…)

Lesław Czapliński

Warszawa. Oratorium na Boże Narodzenie J. S. Bacha w Filharmonii Narodowej. 20 grudnia w Filharmonii Narodowej miał miejsce koncert, podczas którego można było usłyszeć jedno z najbardziej znanych i wspaniałych dzieł Bacha. Tytułowany przez organizatorów jako „Nadzwyczajny koncert oratoryjny” okazał się takim, przede wszystkim, dzięki samemu dziełu. Bo, niestety, muzyka sakralna Bacha, czy w ogóle doby baroku, wciąż zbyt rzadko gości w murach polskich filharmonii. Jak się okazało, oratoryjna, czy też kantatowa muzyka Bacha wcale nie musi być grana tylko w kościołach, czy podczas festiwali muzycznych. Albowiem, w salach koncertowych takie kompozycje także mogą być dobrze wykonane, wzbudzając uznanie publiczności. Muzyka baroku to przecież nie tylko koncerty, czy opery, ale również dzieła sakralne i chóralne, w których wielkie znaczenie mają również użyte instrumenty.(…)

Łukasz Rozen

Londyn. Eugeniusz Oniegin w Londynie. „Cieszę się, że Kaspar Holten wraca do Danii” – takie słowa usłyszałem w przerwie przedstawienia Eugeniusza Oniegina Piotra Czajkowskiego, 4 stycznia w Royal Opera House w Londynie. Jedna z pań żywo dyskutowała o niezbyt trafionych pomysłach reżysera tego przedstawienia i obecnego (tylko do końca tego sezonu artystycznego) dyrektora artystycznego londyńskiej opery przy Covent Garden Piazza. (…)

Damian Ganclarski

CZŁOWIEK

Szekspir i pieśni

z barytonem Krzysztofem Bobrzeckim rozmawia Arkadiusz Jędrasik

Pieśni Szekspira to tytuł pana najnowszej płyty. Na jej okładce jest pan ustylizowany na osobę z epoki szekspirowskiej. Kim jest dla pana osoba Wiliama Szekspira?
Z twórczością Szekspira zetknąłem się, jak każdy, w szkole. Trudno jednak powiedzieć, by wówczas wywarła na mnie jakieś szczególne wrażenie. Ot, jeszcze jedna pozycja na liście lektur obowiązkowych. Głębsza refleksja nad dziełem i osobą stradfordczyka przyszła w trakcie studiów na Akademii Muzycznej. W ramach zajęć aktorskich, pracowaliśmy nad wybranymi scenami z tragedii Szekspira, co wiązało się z koniecznością bardziej pogłębionego zapoznania się z jego twórczością. Wówczas właśnie, po raz pierwszy, odkryłem Szekspira dla siebie. Cenię sobie w jego twórczości niezwykły zmysł dramatyczny, umiejętność konstruowania wielowymiarowych postaci, a nade wszystko poczucie humoru, które dostrzec można nawet w najbardziej krwawych tragediach.

Czym się pan sugerował podczas wybierania repertuaru na płytę? Wszak utworów do tekstów Szekspira jest mnóstwo…
W trakcie poszukiwań repertuaru na płytę zdecydowałem się ograniczyć do trzech kompozytorów, żyjących w pierwszej połowie XX w. Byłem ciekaw, czy spotkanie mistrza słowa epoki renesansu z muzyką powstałą kilkaset lat później, tworzy jakąś nową jakość, czy to spotkanie jest w stanie sprawić, że odczytujemy Szekspira na nowo.
Roger Quilter, Erich Wolfgang Korngold oraz Gerald Finzi – bo na nich w końcu padł mój wybór – operują podobnym językiem muzycznym, wyrastającym z tradycji muzyki romantycznej. Z drugiej zaś strony, każdy z nich – co oczywiste – odczytuje Szekspira na swój własny sposób. Ciekawe było dla mnie zwłaszcza zestawienie pieśni powstałych do tych samych tekstów literackich. Konieczna okazała się zmiana perspektywy, zrozumienie, nie tylko tego, „co Szekspir miał na myśli”, czy też, jakie treści odnajduję w nich ja – Krzysztof Bobrzecki. Najważniejsze okazało się odczytanie, jakie emocje odnajdywał w tym samym fragmencie Quilter, a jakie Korngold i Finzi. (...)

Po Noskowskim przyszedł czas na Szekspira

z Anną Mikolon rozmawia Magdalena Wolińska

Zupełnie niedawno na łamach magazynu Muzyka21 opowiadała pani o swojej nowej płycie z muzyką solową Zygmunta Noskowskiego. I oto pojawia się kolejna płyta (Acte Préalable AP0352 – Shakespeare Songs), na której występuje pani w roli kameralistki, towarzysząc Krzysztofowi Bobrzeckiemu w pieśniach kompozytorów XX-wiecznych (Roger Quilter, Erich Wolfgang Korngold, Gerald Finzi) do tekstów Szekspira. Skąd taki pomysł?
W kwietniu tego roku upłynie 400 lat od śmierci Williama Szekspira. Jego twórczość przyczyniła się do przekształcenia barbarzyństwa w nowoczesną, humanistyczną cywilizację europejską i – nieco później – światową. Dokonał również rewolucji w teatrze, wprowadzając do „kultury wysokiej” elementy humoru i – często – gminnego dowcipu. Dzięki temu, jego wiersze i dramaty podobały się zarówno intelektualistom, jak i ludziom niewykształconym. Przez minione cztery wieki inspirował artystów na całym świecie. Szekspirowskie teksty pieśni, znajdujących się na najnowszej płycie Acte Préalable AP0352 – Shakespeare Songs – swoją tematyką obejmują sceny groteskowe, liryczne, miłosne, biesiadne oraz filozoficzną refleksję, dotyczącą przemijania i śmierci. Elementy ilustracyjne, komiczne, metafory, ironia dopełniają bogactwa środków wyrazu. Pojedyncze wiersze powtarzają się w innych opracowaniach, co świadczy o ich „muzyczności” i atrakcyjności w oczach kompozytorów. Zarówno w warstwie literackiej, jak i dźwiękowej świat przedstawiony w tej monografii mieni się wielobarwnością i różnorodnością. Gwarantuję, że w trakcie słuchania tej płyty nikomu nie grozi znudzenie.

Muzyka współczesna nie jest zbytnio rozchwytywana przez melomanów. Jak mogłaby zachęcić pani naszych czytelników do sięgnięcia po ten album, zawierający dzieła twórców mało znanych w Polsce?
Przede wszystkim, nie kojarzmy tej muzyki z awangardą XX i XXI w. Nie ma w niej dodekafonii, punktualizmu, aleatoryki i amelodyczności. Pieśni angielskiego kompozytora, wykształconego we Frankfurcie nad Menem Rogera Quiltera utrzymane są w nurcie muzyki neoromantycznej. Słyszę w nich odniesienia do Brahmsa i Mahlera. Należą do kanonu literatury kameralnej w Anglii – napisał 120 pieśni, które cieszą się niezwykłą popularnością na Wyspach.
Z kolei cykl Ericha Wolfganga Korngolda również reprezentuje kierunek muzyki późnoromantycznej, z wpływami muzyki operowej i filmowej. Autor, będąc świetnym pianistą, osobiście prawykonywał te pieśni w Los Angeles w 1937 r. wraz z Nanette Fabray. Warto tu wspomnieć, że Korngold był wybitnym austriackim pianistą (cudownym dzieckiem), twórcą opery Die tote Stadt, dyrygentem i pedagogiem. Po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, stworzył od podstaw gatunek hollywoodzkiej muzyki filmowej (kilka spośród 19 filmów z jego muzyką otrzymało Oskary).
Najbardziej wysublimowane i jednocześnie najpiękniejsze – moim zdaniem – są pieśni angielskiego kompozytora Geralda Finziego. Osiągnął w nich maksymalne zespolenie słowa z muzyką. Faktura fortepianowa charakteryzuje się wielopłaszczyznowością, kontrapunktycznością i polifonią, nawiązującą do baroku. Wyczuwa się w nich niezwykłą przestrzeń i uduchowienie graniczące z mistycyzmem.(...)

Legendy Polskiej Wokalistyki (53) – Jadwiga Pietraszkiewicz

Adam Czopek

Gdyby karierę tej znakomitej śpiewaczki ująć w kategoriach czystej statystyki, należałoby napisać o 33 latach intensywnej pracy na scenie, ponad 1500 zaśpiewanych przedstawieniach i 40 pierwszoplanowych, zaśpiewanych partiach. Wystąpiła też w 680 koncertach. Pisano o niej, że ma sceniczny temperament i dysponuje wspaniałym sopranem dramatycznym, o wyjątkowej barwie i mocy. Tosca, Salome oraz Jarosławna w Kniaziu Igorze Borodina były jej najbardziej ulubionymi partiami. Tę ostatnią partię śpiewała 20 stycznia 1967 r. w przedstawieniu Kniazia Igora, otwierającym nowy gmach Teatru Wielkiego w Łodzi. Jej repertuar opierał się na dziełach Verdiego (Bal maskowy, Moc przeznaczenia, Aida), Pucciniego (Dziewczyna z Zachodu, Tosca, Cyganeria). Chętnie sięgała po partie w operach Czajkowskiego (Eugeniusz Oniegin, Dama Pikowa) oraz Bizeta (Carmen). Była również cenioną wykonawczynią partii Santuzzy w Rycerskości wieśniaczej Mascagniego, Maryny Mniszchówny w Borysie Godunowie Musorgskiego oraz Ortrudy w Lohengrinie Wagnera. Z powodzeniem śpiewała moniuszkowskie partie Cześnikowej i Hanny, Halki i Hrabiny. (...)

Rachel Podger – królowa barokowych skrzypiec

Maria Ziarkowska

Muzyka dawna pozostaje nieco w tle muzyki klasycznej i późniejszej. Rachel Podger, swoją postawą i grą, wynosi na wyżyny dzieła dawnych mistrzów, nadając im ożywczy blask…(...)

Skrzypce to moja miłość

rozmowa z wybitnym artystą Itzhakiem Perlmanem

W zeszłym roku wybitny skrzypek Itzhak Perlman obchodził 70. urodziny. A Warner Classics wydał przepiękny album z wszystkimi nagraniami, dokonanymi przez niego dla EMI Classics & Teldec Classics. Z tej okazji artysta zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań.(…)

Sleep Maxa Richtera – 8-godzinne dzieło, by spędzić z nim noc

Max Richter, pierwszoplanowa postać muzycznego świata Wielkiej Brytanii, napisał, najprawdopodobniej, najdłuższy utwór muzyki poważnej, jaki kiedykolwiek nagrano. Trwający 8 godzin Sleep ma za zadanie pogrążyć słuchacza we śnie.
„Jest to 8-godzinna kołysanka” tłumaczy autor. Napisana jest na fortepian, smyczki, instrumenty elektroniczne i głos, lecz pozbawiona jest słów. „To moja wersja kołysanki dla naszego szalonego świata – opowiada kompozytor – Apel, by żyć wolniej”.
Sleep zostało po raz pierwszy wykonane we wrześniu 2015 r. w Berlinie. Koncert trwał od północy do 8 rano. Zamiast foteli, słuchacze mieli do swojej dyspozycji łóżka. Od 4 września nagranie jest dostępne na stronie internetowej Deutsche Grammophon. Jednocześnie na płytach kompaktowych, winylowych i na stronie internetowej pojawi się skrócona wersja from Sleep. Według autora, „o ile wersja kompletna przewidziana jest do słyszenia podczas snu, o tyle wersja skrócona przewidziana jest do słuchania i jest to cykl »okien« otwierających się na dzieło kompletne”.(...)

DZIEŁO

Maestro Donizetti i jego opery (2)

Łucja z Lammermoor

Adam Czopek

Ta opera, będąca kwintesencją operowego romantyzmu i bel canta, jest bez wątpienia najbardziej znanym dziełem swojego twórcy. Entuzjastycznie przyjęta przez publiczność i krytyków, prapremiera dzieła miała miejsce 26 września 1835 r. w Teatro San Carlo w Neapolu, który dzięki temu uniknął bankructwa. Trzy dni przed tym wydarzeniem, w podparyskim Puteaux umarł Vinzenco Bellini. Pierwszą wykonawczynią partii Łucji była Fanny Tacchinardi-Persiani, pierwszym Edgarem Gilbert Duprez. Ta prapremiera okazała się jednym z największych sukcesów w karierze Donizettiego. Cztery lata później, przed wystawieniem opery w Paryżu w sierpniu 1839 r. w Théâtre de la Reinaissance, kompozytor dokonał kilku istotnych przeróbek. Francuska wersja została w roku 1841 wystawiona w Stanach Zjednoczonych, w Nowym Orleanie, poprzedzając o kilka miesięcy premierę włoską. Drugi raz sięgnięto po to dzieło przy okazji inauguracji nowego gmachu MET w Nowym Jorku w 1883 r. Wówczas pierwszą Łucją była Polka Marcella Sembrich-Kochańska, która tą partią, 24 października 1883 r. rozpoczęła swoją amerykańską karierę. W międzyczasie Łucja pojawiła się na scenach Wiednia, Londynu, Brukseli, Madrytu, Petersburga, Odessy, Mediolanu, Barcelony, wszędzie zyskując owacyjne przyjęcie. I tak zostało do dzisiaj, w całej swojej historii, Łucja ani na moment nie zeszła z teatralnego afisza, będąc ukochanym dziełem publiczności. Obliczono, że tylko w 2008 r. odbyło się ponad 180 przedstawień Łucji w 33 miastach na świecie. Za wspaniale napisane arie i ansamble kochają też Łucję śpiewacy, szczególnie soprany koloraturowe, z których każdy marzy o tym, by zmierzyć się zwycięsko z arcytrudną partią tytułowej bohaterki.(...)

Enrique Granados i jego suita

Marta Łysyganicz

Enrique Granados to jeden z najwybitniejszych kompozytorów hiszpańskich, reprezentujących styl narodowy. Urodził się 27 lipca 1867 r. w Leridzie1. Był człowiekiem niezwykle wszechstronnym, gdyż nie tylko przejawiał zdolności pianistyczne i kompozytorskie, lecz posiadał także talent malarski. Sam powiedział kiedyś o sobie: „Nie jestem muzykiem, lecz artystą”. (...)

PŁYTOTEKA

 

 

Palcem po płycie – Claudio Arrau i etiudy Chopina

Łukasz Kaczmarek

Fryderyk Chopin
12 Etiud op. 10, 3 Nowe etiudy, 12 Etiud op. 25, Allegro de concert op. 46
Claudio Arrau, fortepian
Membran 600244 • w. 2015, n. 1953, 1956 • 137’41”

Istnieje wiele wybitnych nagrań chopinowskich etiud, ale dwa zajmują pośród nich wyjątkowe pozycje. Jedną jest rejestracja Georgesa Cziffry: niezwykle wirtuozowska, elektryzująca, błyskotliwa, bardzo spektakularna. Druga to nagranie Claudia Arraua (1903–1991). Znakomity chilijski pianista w latach 70. dokonał zapisu antologii chopinowskich dzieł dla Philipsa. Wcześniej, w 1956 r. utrwalił dla EMI komplet etiud (op. 10 + op. 25 + 3 Nouvelles Études). Ta wyjątkowa rejestracja doczekała się licznych odznaczeń, m.in. Grand Prix du Disque, Diapason d’Or, Nagrody Towarzystwa im. F. Chopina w Warszawie. Przed kilkoma laty została wznowiona w serii EMI Great Recordings of the Century. Obecnie, wraz z dodatkami, została wydana przez Membran. (...)

PŁYTY ZRECENZOWANE W NUMERZE

Beethoven L - Missa Solemnis - Membran 600229 - *****
Chopin F - Etiudy - Membran 600244 – Płyta miesiąca
Czajkowski P - The Birthday Edition - Membran 600211 - ****
Fitelberg J - Utwory kameralne - Chandos CHAN 10877 - *****
Hoffmeister FA - Wind Serenades - CPO 999 107-2 - ****
Ippolitow-Iwanow M - Symfonia nr 1 - Naxos 8.573508 - ****
Mozart WA - Kwartety pruskie - Solo Musica SM 230 - *****
Schnittke A - Sonaty wiolonczelowe - NCA 234042 - Płyta miesiąca
Schubert F - Symfonie nr 7 i 8 - Wiener Symphoniker WS009 - *****
Wagner R - Wagner Bayreuth Live - Membran 600201 - *****

200 Jahre Ventile con variazioni - Thorofon CTH 2617/8 - ****
About the Classical Saxophone - Profil PH15010 - *****
Anneleen Lenaerts - Warner Classics 5054196350550 - Płyta miesiąca
Arianna Savall - Il viaggio d’Amore - Carpe Diem CD-16307 - *****
Bach & Weiss - Lute Music - Carpe Diem CD-16305 - *****
Cinematic piano - Warner Classics 0825646190089 - ****
Divas & Tenors - Decca 478 8583 - ****
Fluxus Piano - MDG 613 1911-2 - ****
Love - Heaven on Earth - Acte Préalable AP0348 - *****
Martha Argerich - Carte Blanche - Deutsche Grammophon 479 5096 - *****
Martynas - Decca 478 5651 - ***
Miku Nishimoto-Neubert - Piano Solo - Solo Musica SM 223 - *****
Pfitzner/Busoni - Thorofon CTH 2621 - *****
Reinecke/Herzogenberg/Bowen - MDG 603 1912-2 - ****
Rudolf Schock - Mozart Operas - Membran 600227 - ****
Schumann/Berg - Decca 478 8439 - *****
Światosław Richter - Solo Recordings - Decca 480 8745 - Płyta miesiąca
Tango Works - Profil PH15022 - ***
The 5 Countertenors - Decca 478 8094 - *****
The Baroque Lute in Vienna - Brilliant 95087 - *****
The world’s Greatest Ballet Hits - Membran 600247 - *****
Visions fugitives - ECM New Series 2384 - *****
Vivaldi/Tartini /Leclair - Onyx 4134 - ****

Maria Wilczek-Krupa - Kilar. Geniusz o dwóch twarzach - Wydawnictwo Znak