Muzyka21 nr 2/199 - luty 2017 r. - rok XVIII

W numerze styczniowym Muzyka21 informowaliśmy czytelników o zamiarach ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego. Chodziło o przejęcie zbiorów Fundacji Czartoryskich za niebagatelną sumę ponad miliarda zł. Wszyscy osłupieli ze zdumienia. Tak ogromna suma nagle znalazła się w kieszeni ministra, który, tak jak i wszyscy jego poprzednicy, utrzymuje, że brak środków na kulturę. Na kulturę brak, ale na dofinansowywanie spadkobierców Izabeli Czartoryskiej starczy.
Koniec grudnia przyniósł nieoczekiwane rozwiązanie – wszyscy odetchnęli z ulgą. Transakcja dokonała się za bagatela, 100 milionów Euro plus VAT. Wygląda na to, że zarobiliśmy dzięki sprytowi pana ministra pół miliarda! Oczywiście nie zarobiliśmy, tylko straciliśmy mniej, ale kto o tym pamięta?
W normalnym państwie tego typu transakcje powinny być transparentne. Ale Polska nigdy nie była krajem normalnym, a teraz tylko się oddala od normalności. Nie wiadomo dokładnie, jakie były kulisy tej operacji, media donoszą tylko, że było w niej wiele nieprawidłowości i niejasności, jak choćby ta, iż nie do końca wiadomo czy pan Adam Czartoryski miał prawo sprzedać zbiory Fundacji.
Rodzi się ważne pytanie: po co Polska kupiła tę kolekcję, skoro była w Polsce, zgodnie ze statutem Fundacji jej zbiory nie mogły być sprzedane, ani wywiezione zagranicę bez zgody państwa? W wielu krajach jest czymś normalnym, że prywatni kolekcjonerzy przekazują w wieczne użytkowanie swoje zbiory renomowanym muzeom. I nikt tam nie domaga się wykupienia tych zbiorów.

Kolejne ważne, a może ważniejsze pytanie. Otóż po wojnie miliony ludzi zostało ograbione przez PRL. Od 27 lat problem zwrotu niesłusznie zagrabionych majątków nie został rozwiązany i nic nie wskazuje na to, żeby obecna władza chciała ten problem rozwiązać. Dla maluczkich nie ma szacunku, ich można pozostawić na lodzie. Ale okazuje się, że w Polsce są również równiejsi: kościoły, w szczególności, katolicki, które dostały od państwa odszkodowania często dużo większe niż wartość zagrabionych im majątków oraz spadkobiercy arystokratów. Zbiory, które Izabela Czartoryska w swoim zamyśle zbierała dla wszystkich Polaków, przechodzą w ręce narodu po zapłaceniu haraczu w wysokości pół miliarda złotych. Co z tego, że to tylko 5% wartości zbiorów Fundacji, skoro były one niesprzedawalne. Wprawdzie rozpowiadano brednie o szejkach arabskich dybiących na naszą spuściznę, ale świadczy to tylko o tym, że władza naprawdę uważa rodaków za durniów.
Na całym świecie jest ogromna podaż dzieł sztuki, ten, który ma odpowiednie środki, może w nich wybierać. Chciałoby się poznać personalia tych szejków, którzy chcieli zajmować się przemytem dzieł sztuki z Polski, których później nie mogliby nigdzie pokazać ani legalnie sprzedać?!

Przy okazji tej transakcji minister nabył również za 20 milionów pałac, który już w większości był w Polskich rękach. Jednocześnie w całym kraju, a na Dolnym Śląsku w szczególności, niszczeją setki pałaców, zamków, dworów i kościołów. Część z nich należała do Niemców i została im zabrana w ramach reparacji wojennych – po co, skoro potrafimy je tylko niszczyć – część należała do rodowitych Polaków. Na remont tych zabytków nie ma pieniędzy! Wiele z nich niszczeje także dlatego, że państwo nie chce ich zwrócić prawowitym właścicielom, których PRL okradło po wojnie, a samo z nimi nic nie robi. Oto prawo i sprawiedliwość w wolnej Polsce. A także głupota...

ŻYCIE

Kraków. Pod znakiem japońskiego wiolonczelisty i krakowskich kompozytorów. Tym tytułowym wiolonczelistą jest Danjulo Ishizaka, a kompozytorami Krzysztof Penderecki, z urodzenia dębiczanin, oraz Marcel Chyrzyński, pochodzący z kolei z Częstochowy, ale krakowianie z wyboru i zamieszkania.(...)

Lesław Czapliński

Kraków. Trwonienie artystycznego kapitału? … koncerty krakowskich filharmoników pod dyrekcją ich maltańsko-kanadyjskiego szefa artystycznego Charlesa Olivieri-Munroe okazują się coraz bardziej rozczarowujące. O ile na początku procentowała jeszcze kondycja zespołu wypracowana przez Michała Dworzyńskiego, jego poprzednika na tym stanowisku, to teraz coraz bardziej zatraca się uzyskane wcześniej solidne osadzenie w instrumentach brzmienia, na powrót stającego się powierzchownym. (…)

Lesław Czapliński

Katowice. Piotr Czajkowski i jego otoczenie. W ramach siódmego sezonu cyklu koncertowego Orkiestry Akademii Beethovenowskiej Jeszcze Polska muzyka… 13 listopada zawitała ona do Katowic, gdzie wystąpiła w siedzibie NOSPR-u, która podczas przeprowadzek z ulicy Plebiscytowej i placu Sejmu Śląskiego na plac Wojciecha Kilara zagubiła po drodze tradycyjną nazwę Radiowego Domu Muzyki im. Grzegorza Fitelberga, upamiętniającą założyciela warszawskich, a następnie katowickich symfoników radiowych.(...)

Lesław Czapliński

Kraków. Minimalizm niejedno nosi brzmienie… W przeciągu trzech dni mieliśmy okazję obcowania z różnymi obliczami minimalizmu. Twórczość Arva Pärta, reprezentanta jego odmiany sakralnej, wypełniła koncert Sinfonietty Cracovii 17 listopada w krakowskim Muzeum Sztuki Współczesnej.(...)

Lesław Czapliński

Berlin. Eugeniusz Oniegin nie gości zbyt często w Deutsche Oper Berlin. Jak już się pojawia, nie da się przejść obok niego obojętnie. Trzy spektakle, jedna obsada, w reżyserii Götza Friedricha. Berlińska wersja słynnego dzieła Czajkowskiego zwraca na siebie uwagę pewną dozą surowości. To jednocześnie Oniegin złożony z kadrów. Muzyczny podział na sceny wiąże się z dość długimi pauzami na zmianę scenografii. Ta sama w sobie jest dość prosta, dająca przestrzeń interpretacji. Nie było carskiej Rosji, ani zbytniego przepychu. Pojawiły się jedynie symboliczne nawiązania do folkloru. Momenty stopklatki, przeplatające się z klasycznym tańcem przywodziły na myśl statyczne przedstawienia wagnerowskie. (...)

Katarzyna Kubińska

Berlin. Paryska bohema w Deutsche Oper Berlin. 27 grudnia, tuż po Świętach, berliński teatr zaproponował swoim melomanom emocjonalny, niezwykle dopracowany wizualnie i muzycznie spektakl – Cyganeria Pucciniego w reżyserii Gotza Friedricha. W przeciwieństwie do jego minimalistycznego Oniegina, gdzie główną rolę grała pusta przestrzeń (i zaangażowani soliści), tym razem rozmach i szczegółowość scenografii idealnie uwypukliły ideę i wrażliwość Pucciniego. Historia Mimi i Rodolfa, francuskiej cyganerii artystycznej osadzona w minionej epoce, wypełniona barwami i kolorami nie tylko muzycznymi ale także wizualnymi. Freidrich stworzył na scenie mały Paryż, ulice miasta, opadający śnieg, wnętrza domów.(...)

Katarzyna Kubińska

Bamburg. Tam, gdzie czas staje się przestrzenią. Powyższe motto, zaczerpnięte z Parsifala Ryszarda Wagnera, zostało wybrane jako myśl przewodnia uroczystości otwarcia Elbphilharmonie, czyli „Filharmonii nad Łabą” w Hamburgu. Dnia 11 stycznia 2017 r. rozpoczęła się nowa epoka w życiu muzycznym nie tylko całego miasta, ale Europy i świata. Czy zainwestowanie aż 789 milionów euro w budowę obiektu opłaciło się naprawdę, będzie można ocenić dopiero po upływie kilkunastu lat. Jednak większość biletów na tegoroczne imprezy została już wykupiona, a koncert inaugurujący działalność placówki okazał się wielkim sukcesem. (...)

Jolanta Łada-Zielke

CZŁOWIEK

Fascynujące połączenie muzyki solowej i kameralnej

z pianistką Dominiką Glapiak rozmawia Karol Rzepecki

Repertuar który znalazł się na płycie to częściowo dzieło artystyczne mojej pracy doktorskiej, Koncert podwójny na skrzypce, fortepian i orkiestrę kameralną d-moll F. Mendelssohna jest bowiem jednym z koncertów podwójnych na fortepian oraz inny instrument koncertujący, na których temat pisałam rozprawę. Połączenie go z Koncertem na skrzypce, fortepian i kwartet smyczkowy op. 21 E. Chaussona nasunęło się jednoznacznie, gdy zaczęłam myśleć o wydaniu płyty. Te dwie kompozycje prezentujące skrzypce i fortepian w roli równouprawnionych solistów są fascynującym przykładem połączenia muzyki solowej i kameralnej. Aspekt podwójnej roli solistów wydaje mi się w tym przypadku wyjątkowo istotny, podkreśla bowiem pewne kierunki interpretacyjne. Spotkanie nad partyturą obu koncertów z przyjaciółmi, wyśmienitymi muzykami było ogromną przyjemnością..(...)

Chór Aleksandrowa – wielka tragedia

Karol Rzepecki

Jak pisała Zofia Lissa „muzyka rosyjska stanowi przejaw jednego z najciekawszych procesów rozwojowych w historii słowiańskich kultur muzycznych. Jej głęboki związek z muzyką ludową, korzenie sięgające bizantyjskiej kultury, jej bardzo wcześnie wykrystalizowany wyraźnie narodowy charakter, świadome powiązanie tematyczne z problematyką społeczną – sprawiają, że stanowi ona dziś dla nas szczególnie interesujący rozdział w historii muzyki ogólnoświatowej”. Patrząc z perspektywy ponad czterdziestu lat od powstania książki Historia muzyki rosyjskiej trudno nie zgodzić się z jej autorką. Jej początki silnie zakorzenione w twórczości ludowej sięgającej niemal czasów średniowiecznych ukształtowanych na gruncie śpiewów zwanych bylinami, których głównym celem było oddawanie chwały bohaterom zaangażowanym w działania wojenne. Równolegle jednak kształtowała się muzyka na gruncie religijnym. Dlatego też jednym z najstarszych źródeł do pełnego poznania muzyki rosyjskiej są śpiewy cerkiewne silnie oddziałujące na twórczość wielu kompozytorów, wśród których warto wskazać chociażby Rachmaninowa i jego Całoroczne czuwanie, czy też Liturgię św. Jana Chryzostoma.(...)

Legendy Polskiej Wokalistyki (64) – Roman Węgrzyn

Adam Czopek

Roman Węgrzyn w partii Otella wyśmienity! Głos jasny, raczej z gatunku tenore spinto, ale mocny i doskonale prowadzony, ale nie dawał wrażenia zmęczonego ani przez chwilę, choć tam jest co śpiewać. W dodatku aktorsko ten Otello był napięty w sobie, skupiony, dramatyczny, co oddziaływało na widownię – napisał Jerzy Waldorff, w tygodniku „Świat” po premierze Otella w pamiętnej reżyserii Aleksandra Bardiniego, w stołecznym Teatrze Wielkim w 1969 r. (...)

Wagner w strumieniach barw

z Aliną Marią Schütte rozmawia Jolanta Łada-Zielke

Kiedy zetknęłaś się z muzyką Wagnera i którą z jego oper widziałaś po raz pierwszy?
Interesuję się muzyką poważną już od czasów młodości, kiedy jeszcze mieszkałam w Polsce. Do moich ulubionych kompozytorów należał wówczas Fryderyk Chopin. W 1980 r. wyjechałam do Niemiec, do Hanoweru, gdzie przebywałam 32 lata. Z czasem poznałam tam wielu ludzi, z którymi dzieliłam moją pasję. Kilkoro z nich było muzykami pracującymi w tamtejszej operze. Na początku zajmowała mnie głównie muzyka niemiecka i włoska. Uwielbiam Bacha, Beethovena, Mozarta, Verdiego, Pucciniego oraz wielu innych przedstawicieli romantyzmu. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki.
Z twórczością Wagnera zetknęłam się w 2009 r. Obejrzałam w Hanowerze inscenizację Pierścienia Nibelunga w reżyserii Barriere Kosky i pod batutą Wolfganga Bozica. Już po paru pierwszych minutach słuchania poczułam, że wchodzę w całkiem nowy, „pozaziemski” świat muzyki. Zachwyt ten przybierał na sile w kolejnych latach, im więcej jego oper słyszałam i widziałam na scenach różnych niemieckich teatrów. Oprócz tego miałam szczęście zaprzyjaźnić się ze wspaniałymi ludźmi, którzy na dobre zarazili mnie wagnerowskim bakcylem. To prawdziwi wagnerianie, podróżujący po całym świecie, żeby słuchać różnych wykonań jego oper. Dostałam od nich w prezencie wiele książek, których treść przybliżyła mi twórczość Wagnera. Mogę powiedzieć, że dokładnie przestudiowałam to zagadnienie, ale uważam, że to jest potrzebne, jeśli chce się zrozumieć tę genialną muzykę. (...)

Portret szczęśliwego kompozytora

z Joanną Bruzdowicz rozmawia Łukasz Kaczmarek

Czy mogłaby pani opowiedzieć nam coś o oratorium Lella? Co pociągnęło panią najsilniej w dziele Christiane Schapiry (autorka tekstu)? Jak wygląda partytura, czy posługuje się pani zapisem tradycyjnym? Jak należy traktować efekty dźwiękowe, czy to live electronics? Czy wykorzystuje pani renesansową modalność?
Tekst Christiane Schapiry Lella był najpierw napisany dla teatru. Christiane zmieniła i skróciła bardzo oryginał, tak by mógł być ujęty w formie muzycznej. Ja też jeszcze dodatkowo dokonałam skrótów pisząc już oratorium. Tekst jest bardzo mocny, bo mówi o strasznych czasach II wojny światowej i o potwornym miejscu kaźni, jakim był Auschwitz. Dla mnie najważniejszą sprawą była postać Danielle Casanova, wspaniałej, odważnej kobiety, ratującej innych, narażając się samej na pewną śmierć. Właśnie ta odwaga „Lelli”, która cechowała tyle wspaniałych kobiet w Polsce, podczas wszystkich wojen, jakie przeszły przez nasz kraj w ciągu tylu wieków, była dla mnie najistotniejszym elementem w libretcie Christiane Schapiry. Partytura jest zapisana klasycznie, tradycyjnie, a wszystkie efekty dźwiękowe (dźwięki pociągów wjeżdżających do Oświęcimia, głosy SS-manów wykrzykujących rozkazy...) zostały nagrane studyjnie przed wykonaniem oratorium. Starałam się wykorzystać styl pieśni korsykańskich, które śpiewane teraz brzmią jednak bardzo „renesansowo”. (...)

Christophe Rousset - wybitny odkrywca

Justyna Midura

Urodzony w Awinionie, pięćdziesięciopięcioletni francuski artysta, znawca stylu barokowego, Christophe Rousset jest jednym z czołowych klawesynistów współczesnego świata. Oprócz kariery klawesynisty o międzynarodowej renomie jest również dyrygentem słynącym z odkrywania mniej znanych dzieł znanych kompozytorów francuskiej muzyki barokowej. Nie pochodzi on z muzycznej rodziny, ale miłość do muzyki zrodziła się u niego w latach młodzieńczych spędzonych w Aix-en-Provence za sprawą jego babci, która to wprowadziła dziesięcioletniego wówczas Russeta w świat opery. Do dziś opera – obok literatury i malarstwa – to jedna z jego pasji. Jest więc ona spełnieniem jego marzeń o sztuce totalnej. Artysta chętnie pracuje nad odnalezionymi przez siebie operami w roli ich reżysera, mimo to nie koncentruje się tylko na jednej z dziedzin swojej działalności. Otrzymał tytuły „Officier des Arts et Lettres” oraz „Chevalier dans l’Ordre National du Mérite”. (...)

Claudio Arrau – pianistyczna osobowość wszechczasów

Maria Ziarkowska

Claudio Arrau był wybitnym pianistą, którego blask sławy i talentu zachował się nawet po jego śmierci i nie gaśnie po dziś dzień. Z wielką atencją prezentuję sylwetkę tego wybitnego artysty w 25 rocznicę jego śmierci, z nadzieją, że tym samym przedłużę o nim pamięć…(...)

Helena Mołoń kończy 100 lat!

Piotr Kusiewicz

Helena Mołoń (z domu Zielińska) urodziła się w Drohobyczu 27 stycznia 1917 r. Należy do najwspanialszych gwiazd gdańskiej sceny operowej, która na stałe wpisała się do historii „złotego okresu” Opery Bałtyckiej. Śpiewała największe partie sopranowe, które najstarsi bywalcy operowi wspominają ze wzruszeniem do dnia dzisiejszego. Wystarczy wymienić kilka z nich, tytułowych, aby uzmysłowić sobie jakiego formatu była Artystką (działającą na gdańskiej scenie w latach 1952–1977). Należą do nich tytułowe: Halka, Madame Butterfly, Turandot, Tosca, Aida, czy główne partie sopranowe w operach: Don Carlos (Elżbieta du Valois), Opowieści Hoffmanna (Antonia), Don Giovanni (Donna Anna), Carmen (Micaela, Frasquita), Konrad Wallenrod (Aldona) i wiele innych. Z dużym powodzeniem występowała w operetkach: Baron cygański (Saffi), Student żebrak (Ewa). Krytycy muzyczni zawsze podkreślali znakomite walory głosowe Artystki, grę aktorską oraz temperament sceniczny.(...)

DZIEŁO

Maestro Donizetti i jego opery (13)

Poliuto

Adam Czopek

Pierwotnie opera pisana z myślą – i na prośbę – tenora Adolpha Nourritta, który główną partią w nowej operze miał zadebiutować w Teatro San Carlo w Neapolu. Obaj, kompozytor i śpiewak, spotkali się w Wenecji, gdzie zdecydowali o wyborze tragedii Polyeucte Pierre’a Corneille’a na pierwowzór literacki libretta, którego napisanie zlecili niezawodnemu Salvatore Cammarano, który jak zawsze szybko i z talentem uporał się z kolejnym zleceniem. Partytura jest gotowa z końcem lipca 1838 r. Tymczasem wieści o treści nowej opery, nad którą pracuje cieszący się w Neapolu zasłużoną sławą i szacunkiem Donizetti dotarły do króla Ferdynanda II, który za sprawą oburzonej tematem cenzury specjalnym dekretem z dnia 12 sierpnia 1838 r. zakazał wystawienia tego dzieła na scenie Teatro San Carlo. Zgodnie z sugestiami uznał jego treść opowiadającą o prześladowaniach chrześcijan, za bluźnierczą. W tej sytuacji przygotowania do prapremiery przerwano, a obrażony kompozytor zabierając ukończoną partyturę, na początku października opuszcza Neapol i udaje się do Paryża. Stolica świata wita go z otwartymi ramionami, Wielka Opera Paryska kilkoma propozycjami na nowe utwory. To właśnie królewski zakaz zaciążył na dalszych losach tej opery. Zaciążył też ten zakaz na losach kariery Adolpha Nourritta, który nie otrzymał upragnionej partii pisanej zresztą z myślą o jego głosie. W tej sytuacji Nourritt decyduje się pozostać jednak w Neapolu i rozpocząć włoski okres kariery. Niestety, nie od dzieła Donizettiego, ale od opery Il Giuramento (Przysięga) Saveria Marcadantego, debiut miał miejsce 14 listopada 1838 r. Po udanym debiucie tenor zaśpiewał jeszcze dwie inne partie, a 8 marca 1839 r. samobójczym skokiem z okna zakończył swoje życie.(...)

MUZYKA POLSKA

Opery Krzysztofa Pendereckiego (2)- Historia stworzenia według Miltona i Pendereckiego

Lesław Czapliński

Druga opera Krzysztofa Pendereckiego stanowi do pewnego stopnia syntezę jego muzyki sakralnej oraz scenicznej. Znajduje to wyraz już w samym określeniu gatunkowym – sacra rappresentazione – a więc dzieła teatralnego o treści religijnej, zrodzonego w piętnastowiecznej Florencji, a łączącego cechy oratorium z akcją sceniczną (jednym z pierwowzorów była Rappresentatione di anima et di corpo Emilia de Cavalieriego). Ich wykonawcami byli wyłącznie młodzi mężczyźni. Zrazu imienne było wyłącznie autorstwo tekstów (m.in. Wawrzyńca Medyceusza), motywy muzyczne czerpano natomiast z laud i madrygałów. (...)

PŁYTOTEKA

 


Palcem po płycie – Katarzyna Dondalska po raz kolejny

Dream with me
Sergiusz Rachmaninow – Do Not Sing to me, My Beauty op. 4 nr 4, Wokaliza • Harriet Ware – Marguerite • Charles Gilbert Spross – Gathered Rose • Jules Massenet – Élégie • Charles Gounod – My beloved spake • Gaetano Braga – Der Engel Lied • Josef Mysliveček – Aria z opery Bellerofonte • Carrie Jacobs-Bond – A perfect day • Gustav Rebling – Waldsehnsucht • Edvard Grieg – Solvejgs Lied • Franz Lachner – Frauenliebe und Leben • Otto Nicolai – Variazioni concertanti • Franz Grothe – Postillon-Lied z filmu Die Schwedische Nachtigall • Jules Massenet – Medytacja z Thais • Stefan Johannes Walter – Wokaliza, Soggetti Italiani • Leonard Bernstein – Dream with me
Katarzyna Dondalska, sopran; Timur Enikeev, fortepian; Michelle Perry, waltornia
Acte Préalable AP0370 • w. 2016, n. 2016 • 77’19”
*****

To już trzecia w pełni recitalowa płyta Katarzyny Dondalskiej nagrana dla wydawnictwa Acte Préalable. W książeczce płyty artystka pisze: „Do nagrania mojej płyty zainspirowała mnie chęć poszukiwania nowych współbrzmień. Chciałam pokazać, że głos jest instrumentem niezwykłym, niepowtarzalnym. We współbrzmieniu z innymi instrumentami potrafi stworzyć cudowną atmosferę, różnorodne nastroje”. I tak usłyszymy 18 utworów kompozytorów uznanych i cenionych, często uwielbianych (Rachmaninowa, Masseneta, Gounoda, Griega, Bernsteina), kilka „perełek koloratury” (Grothe, Nicolai) oraz premierowych nagrań Stefana Johannesa Waltera (prywatnie małżonka śpiewaczki, jej aranżera).
Katarzyna Dondalska należy dziś do najwybitniejszych interpretatorek sopranowych koloratur. Wspaniała technika pozwala jej na wirtuozerię sięgającą rejonów „stratosferycznych dźwięków”. Pewnie dlatego wybitna śpiewaczka operowa Barbara Bonney jej głos nazwała „ósmym cudem świata”. Autor ksiązeczki płyty pisze: „Dondalska jest kontynuatorką sztuki wokalnej legendarnych sopranów koloraturowych Erny Sack, Mado Robin oraz najbardziej fascynującej Bogny Sokorskiej”. Dodałbym jeszcze Adę Sari i Zdzisławę Donat. Działalność artystyczna śpiewaczki obejmuje występy na najważniejszych scenach i estradach świata. Do jej znaczących partii operowych należą Królowa Nocy w Czarodziejskim flecie oraz Konstancja w Uprowadzeniu z seraju” W. A. Mozarta,
Zerbinetta w Ariadnie na Naxos R. Straussa, Olimpia w Opowieściach Hoffmanna Offenbacha, Rozyna w Cyrulilu sewilskim Rossiniego i tytułowy Słowik w operze Strawińskiego. Jest finalistką i laureatką wielu konkursów wokalnych dla śpiewaczek koloraturowych(m. in. Gesangswettbwerb Sylvia Geszty w Luksemburgu). W Polsce należała do uczennic Haliny Mickiewiczówny. Sama sprawdza się jako pedagog, w 2011 r. uzyskała stopień doktora wokalistyki. Głos artystki jest zmysłowy, piękny w barwie i w brzmieniu, niesłychanie swobodny w górze skali. Technikę ma opracowaną perfekcyjnie. Wszystkie cechy tego głosu można podziwiać i potwierdzać w nagraniach na omawianej płycie.
Partnerami artystki są instrumentaliści wirtuozi – pianista Timur Enikeev i waltornistka Michelle Perry, artyści w swej sztuce zaiste perfekcyjni. Płytę artystka zadedykowała prof. Piotrowi Kusiewiczowi, wybitnemu śpiewakowi i pedagogowi.

Jacek Chodorowski

PŁYTY ZRECENZOWANE W NUMERZE

Bach JS - Pasja wg św. Mateusza - Carus 83.285 - ****
Bach JS - Suity francuskie - Harmonia Mundi HMU 907583.84 - *****
Brahms J - Kwartety smyczkowe, Kwartet fortepianowy - Alpha 248 - *****
Braunfels W - Sinfonia Brevis op. 69 - Dutton CDLX 7316 - *****
Brian H - Symfonie nr 2 e-moll i nr 14 f-moll - Dutton CDLX 7330 - *****
Donizetti G - Aristea - kantata - Naxos 8.573360 - *****
Du Mont H - Motets et Elévations - Harmonia Mundi HMC 902241 - Płyta miesiąca
Durante F - Neapolitan Music for Christmas - CPO 777 734-2 - *****
Eggert JN - Symfonie nr 4 i 2 - Naxos 8.573378 - *****
Gibbs CA - Crossings - Dutton CDLX 7324 - *****
Hadley HK - Scherzo Diabolique op.135 - Dutton CDLX7319 - *****
Haydn J - Symfonie nr 4, 44, 64 - Alpha 672 - Płyta miesiąca
Henderson P - From the old world to the new world - Divine art dda 25141 - *****
Janca J - Organ and Choir music vol. 4 - MDG 606 1948-2 - *****
Lawes W - Muzyka na solo lyra viol - Harmonia Mundi HMU 907625 - *****
Mendelssohn - Symfonie nr 1 i 4 - LSO Live LSO 0768 - Płyta miesiaca
Moszkowski M - 4 Tańce hiszpańskie - Naxos 8.573410 - *****
Mozart WA - Koncerty fortepianowe KV 414, KV 413, KV 415 - Harmonia Mundi HMC 901218 - *****
Penderecki K - Powiało na mnie morze snów… - Naxos 8.573062 - ****
Pistocchi FA - Il martirio di San Adriano - Pan Classics PC 10282 - *****
Ravel M - L’heure espagnole - Naxos 8.660337 - *****
Rossini G - Stabat Mater - Naxos 8.573531 - ****
Schubert F - Symfonie nr 1-4 - Budapest Music Center Records BMC CD 201 - ****
Smetana B - Má Vlast - MDG 930 1960-6 - *****
Somis GB - Sonaty skrzypcowe op. 1 - Glossa GCD 921807 - *****
Suk J - Nálady op. 10, Dumka op. 21 - MDG 903 1956-6 - *****
Sullivan A - Marmion Overture - Dutton 2CDLX 7331 - ****
Vivaldi A - Laudate! - Channel Classics CCS 38216 - ****

Dream with me - Acte Préalable AP0370 - *****
Graduał wiślicki - Busferie BF05 - ****
Kummer/Schubert - Naxos 8.573000 - ****