Muzyka21 nr 9/194 - wrzesień 2016 r. - rok XVII

Polska w ruinie była tylko w czasie ostatnich wyborów. Teraz okazuje się, że jesteśmy bogaczami nad bogacze. Rząd właśnie powołał Polską Fundację Narodową, która ma promować dobry wizerunek Polski za granicą. Koszt, bagatela, 100 000 000 zł. Co to dla nas! Po co w ogóle zawracać sobie głowę tak śmieszną kwotą, którą mamy wydawać co rok. Na sumę tę mają się zrzucić największe firmy państwowe, czyli my wszyscy!
Od lat różne instytucje państwowe zajmują się promocją Polski i krzewieniem jej kultury w świecie. Widać za mało czynią, skoro tworzy się im konkurenta, i to z tak ogromnym zapleczem finansowym, który ma dbać o dobre imię Polski. Rodzi się pytanie – co czyniły instytucje, takie jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Adama Mickiewicza, Instytut Muzyki i Tańca, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, Narodowy Instytut Audiowizualny etc. – że trzeba teraz po nich poprawiać, czy też posprzątać?
Opowiadając o rządowej inicjatywie (pomysłodawcą jest minister skarbu Dawid Jackiewicz, który jak Nobel, chce zdobyć nieśmiertelność, tyle że nie za swoje, a za nasze), minister stwierdził, że władze denerwuje to ciągłe mówienie o „polskich obozach śmierci”, o polskich leniwych pracownikach, czy złodziejach samochodów, nie mówiąc już o „kłamstwie oświęcimskim”. Trzeba przyznać, że przykre to, jak nas za granicą widzą. Ale czy jakakolwiek promocja za 100 mln rocznie zmieni ten obraz Polaka w świecie? Niedawno pani minister edukacji Anna Zalewska pokazała wszystkim niedowiarkom, jak za małe pieniądze i w tempie błyskawicznym spowodować, by Polska była na ustach całego świata. Otóż udała się do programu Kropka nad i od lat firmowanego i prowadzonego w TVN przez Monikę Olejnik. Chwila rozmowy, wypowiedź całkowicie pozbawiona sensu (antysemici, nie do końca Polacy, zabili Żydów w Kielcach; dramatyczna sytuacja, która miała miejsce w Jedwabnem była kontrowersyjna!) i już odzywa się United States Holocaust Memorial Museum „głęboko zaniepokojone” słowami pani minister o Jedwabnem. To prawda, że te słowa pani minister chwały nie przysporzą, większość raczej popuka się w czoło, ale przecież, zgodnie ze znaną od lat zasadą, „nieważne, co piszą, ważne, aby nazwiska nie przekręcili”, powinniśmy się cieszyć z tej nagłej popularności naszego kraju. Chwała Muzeum Holokaustu za to, że ani nazwiska pani minister, ani nazwy kraju, z którego pochodzi, nie przekręciło. Najważniejsze, że szlak został przetarty. Niech kolejni błyskotliwi ministrowie i inni członkowie elit władzy ustawiają się w kolejce do pani Olejnik, wypowiedzą jakieś brednie, a oszczędzone 100 milionów przeznaczmy na szczytne cele. No, chyba że Fundacja powstała, by stworzyć kolejne etaty dla swoich.
Mamy potrzebę inwestowania 100 mln w walkę z „kłamstwem oświęcimskim”, a jednocześnie tworzymy całkiem nowe „kłamstwo kieleckie” i „kłamstwo jedwabne”, co natychmiast zwiększa rozpoznawalność i „popularność” Polski w świecie.
Najciekawsze jest to, że wypowiedź wybitnej nauczycielki, pedagoga, magistra polonistyki, minister Zalewskiej, musi tłumaczyć naszym zagranicznym partnerom minister spraw zagranicznych, Witold Waszczykowski, który akurat polonistą, ani lingwistą nie jest. I co tu tłumaczyć? Każdy absolwent szkoły podstawowej świetnie zrozumiał przekaz pierwszej nauczycielki RP.

W ramach walki o lepszą promocję Polski, minister Gliński zdymisjonował Pawła Potoroczyna, dyrektora Instytutu Adama Mickiewicza. Jednym z powodów tej decyzji były ogromne koszty przeznaczone na podróże ponad 3 tys. osób w samym tylko roku 2013. Przyznać trzeba, że IAM świetnie za nasze pieniądze promował kulturę polską w świecie. Organizował zagranicą zamknięte koncerty, na które przewoził samolotami z Polski polskich dziennikarzy, którzy po powrocie nie zamieszczali nawet relacji z tych wydarzeń w mediach, w których pracowali. To genialna promocja naszej kultury: zróbmy za wielkie pieniądze koncert zagranicą, nie wpuśćmy miejscowych, a przywiezieni na koncert dziennikarze, którym zapewnimy „wikt i opierunek”, na pewno źle o nas nie napiszą, jeśli w ogóle to zrobią! Ale w świat poszła informacja, jak dobrze wydajemy pieniądze na promocję Polski.
Ten sam IAM obficie opłacał zagranicznych muzyków, by grali naszą muzykę na tych zamkniętych koncertach, ale jak się dotacje skończyły, muzycy ci do polskiego repertuaru już nie wrócili. Innym wątpliwym sukcesem było stworzenie orkiestry I, Culture, składającej się z młodych, zagranicznych muzyków, którzy za nasze pieniądze uczyli się i koncertowali po świecie z niepolskim repertuarem. Odejście pana Potoroczyna niewiele więc zaszkodzi wątpliwej promocji kultury polskiej w świecie. Można jednak mieć obawy, że osoba, która przyjdzie na jego miejsce, spowoduje tylko jeszcze większe spustoszenie w kasie państwowej, a rezultaty będą jeszcze bardziej mizerne. No, chyba że będzie to ktoś pokroju nowego prezesa IPN – rzuci w eter jedno małe „kłamstewko jedwabne” i Polska znów będzie, za darmo, na ustach całego świata.

Widać, jak nasi włodarze starają się promować Polskę. Tylko, czy naprawdę o taką promocję nam chodzi? Przez 10 miesięcy rządzenia, PIS zrobiło tyle dla „promocji” naszego kraju, że przez kolejne 10 lat tego nie odrobimy. Bo stracić reputację bardzo łatwo, odzyskanie jej może zająć całe wieki.

Podczas Światowych Dni Młodzieży młoda uczestniczka z Gabonu wypowiedziała się do kamery, że dzięki wizycie w Auschwitz zrozumiała, że wojnę rozpętali nie Polacy, lecz Niemcy, i że to nie Polacy, lecz Niemcy mordowali ludzi w obozach. Już dla tej jednej Murzynki warto było zorganizować ŚDM. A dla pani minister edukacji Anny Zalewskiej sugestia – zamiast mijać się z prawdą na antenie TVN-u, może lepiej skontaktować się z ministerstwami edukacji wszystkich krajów i zobaczyć, co tam w podręcznikach o Polsce się pisze i ewentualnie zasugerować zmiany, jeśli kryją się w nich „kłamstwa oświęcimskie” i inne tego typu oszczerstwa na temat Polski. I taniej, i efektywniej, a na dłuższą metę będzie to z korzyścią dla wszystkich. To będzie prawdziwa promocja dla Polski, a pani minister zapisze się na trwałe w dziejach naszego kraju!