Muzyka21 nr 1/198 - styczeń 2017 r. - rok XVIII

Wciąż słyszymy, że kultura jest niedofinansowana, że wciąż brakuje środków na jej wspieranie, że Ministerstwo Kultury jest biedne, a tu nagle taka sensacja – znalazł się zaskórniak w wysokości co najmniej miliarda złotych! Minister Kultury Piotr Gliński oświadczył, że państwo chce kupić obraz Dama z gronostajem Leonarda da Vinci. Obraz ten, należący do Fundacji Czartoryskich, jest eksponowany w muzeum w Krakowie, każdy może go obejrzeć. Obecna władza chce rządzić wszystkim więc nie dziwmy się, że Minister zapowiedział działania mające na celu trwałe uregulowanie statusu kolekcji Czartoryskich. Ministrowi doskwiera to, że od kilkudziesięciu lat Muzeum Narodowe w Krakowie opiekuje się obrazem i zajmuje się jego konserwacją. Ale co w tym dziwnego? Fundacja mogłaby zamknąć obraz w sejfie i nikt by go nigdy nie zobaczył, mogła również umieścić w muzeum dla dobra ogółu i tak uczyniła. Jest więc czymś normalnym, że Muzeum, które dzięki temu obrazowi ma ogromy prestiż, opiekuje się nim. Tak się robi na całym świecie; jak widać w Polsce to przeszkadza.
Zakup obrazu niczego nie zmieni poza tym, że my wszyscy zbiedniejemy o ponad miliard. Obraz zostanie tam, gdzie jest od lat, muzeum będzie się nim zajmowało jak dotychczas. Gdybyśmy jeszcze mieli nadwyżkę budżetową, z którą nie wiadomo co zrobić? Ale nie, gospodarka kuleje, zadłużamy się coraz bardziej, zaczyna brakować pieniędzy na wszystkie mniej lub bardziej trafione pomysły obecnej władzy, na wiele obietnic wyborczych nie ma środków, co sama pani Premier przyznaje, a nasza wiarygodność tak spadła, że coraz mniej chętnych chce inwestować w polskie obligacje.

W tym samym czasie, gdy Ministrowi marzy się szaleństwo za miliard, polskie instytucje kultury są permanentnie niedofinansowane, a polska kultura, wbrew nośnym hasłom o patriotyzmie z czasów kampanii wyborczych i chwilę po nich, jak nie była wspierana, tak nie jest. Wystarczy przejrzeć programy filharmonii, by zobaczyć, że się tam nic nie dzieje, co by przynosiło chwałę polskiej muzyce. Muzyki polskiej brak, grany jest wciąż ten sam, znany światowy repertuar, czasem tylko coś polskiego się trafi, ale i tak są to wciąż te same utwory. Nagminnym jest wprowadzanie do repertuaru filharmonii programów rozrywkowych – albo filharmonia jest świątynią muzyki poważnej, albo przeróbmy je na typowe sceny rozrywkowe i niech się same gospodarują, bez dotacji z naszych podatków!
Państwo wspiera kompozytorów stypendiami twórczymi w tej czy innej postaci, a raczej powinno wymóc na filharmoniach granie muzyki naszych rodaków. Oczywiście, stypendium ważna rzecz, pozwala wiązać koniec z końcem, ale przecież nie po to się jest kompozytorem, by wywiązać się z dotacji, ale po to, by muzyka „poszła w świat”. Choć może to już przeszłość, teraz artyści wolą dotacje państwowe od wykonań…

Nowa władza rzuciła się na media z niewidzianą dotąd zachłannością, wszędzie, gdzie się dało wprowadziła swoich ludzi. I choć rządzący wciąż powołują się na patriotyzm, chcą wszystko repolonizować, to radiowa Dwójka jak była odporna na muzykę polską, tak pozostała. Dwójka powinna być tubą propagandową polskich muzyków, a nie jest. Od lat o tym piszemy, a zmian nie ma. Po dzisiejszej władzy odwołującej się na każdym kroku do patriotyzmu powinniśmy spodziewać się czegoś więcej. Za wielki sukces uznaje ona zakup za ponad 10 miliardów złotych części banku PKO, a jednocześnie znikomych sum skąpi na promocję kultury polskiej.
Co mają zrobić polscy kompozytorzy, skoro polskie media nie udostępniają im czasu antenowego? To samo wykonawcy, którzy, o ile nie zrobią najpierw kariery w MET, nie mają szansy, by ktoś z polskich decydentów się nimi zainteresował.
Można zapytać Ministra Kultury, komu zależy na takim stanie rzeczy? Kto za tym stoi? Bo przecież nie jest to kwetią przypadku! To wyniszczające polską kulturę działanie musi być świadomym działaniem, tylko w jakim celu?

Od lat piszemy, jak złym pomysłem jest centralne sterowanie kulturą (jak i każdą inną dziedziną gospodarki). Państwowe jest najgorsze, najdroższe, najmniej przystosowane do potrzeb człowieka. Przykładem może być przedstawiana w grudniu w mediach wpadka Warszawskiej Opery Kameralnej. Zaplanowane tam wystawienie opery Leszka Możdżera Immanuel Kant według Thomasa Bernharda zostało odwołane. Teatr wydał już na przygotowanie spektaklu około 400 000 zł.
Od razu rodzą się pytania. Jak to jest, że kompozytor, człowiek żyjący z prawa autorskiego, napisał operę do tekstu innej osoby, której prawa są chronione, nie pytając o zgodę właścicieli tych praw? Gdy się pisze do szuflady, takie postępowanie można zrozumieć, ale utwór powstał na zamówienie Instytutu Muzyki i Tańca. Dlaczego dyrektor teatru i reżyser w jednej osobie, Jerzy Lach, zaangażował 400 000 zł w projekt nie zadawszy sobie trudu, by sprawdzić, czy ma wszyskie niezbędne prawa do tego?
Gdyby pensja dyrektora była prowizją od sprzedanych biletów, a spektakl by powstał za jego własne środki, na pewno wszystko by było dopięte na ostatni guzik, wszystko zostałoby dopilnowane. Niestety, to nie dyrektor, ale my wszyscy zainwestowaliśmy te 400 000 zł! To nas okradziono!
I tak oto 100 000 zł z dotacji samorządu województwa mazowieckiego, 300 000 zł z budżetu Warszawskiej Opery Kameralnej i 40 000 zł ze stypendium Instytutu Muzyki i Tańca zostało zmarnowane, nikt nie poniesie żadnych konsekwencji, a przecież Jurek Owsiak lepiej by te środki spożytkował!
Na koniec warto przytoczyć słowa dyrektora Lacha: „(…) Kant był już gotowy pod koniec ubiegłego roku, jeszcze gdy kwestia praw autorskich nie była załatwiona – zagrano go jednorazowo na zamkniętym spektaklu w klubie Centralny Basen Artystyczny jako próba generalna z udziałem publiczności. – Gdyby do tego nie doszło, stracilibyśmy dotację ministerialną na napisanie tego utworu. Znalazłem lukę prawną i zagraliśmy”. Gdy przedsiębiorca szuka luk prawnych, to ma natychmiast na karku urząd skarbowy, CBA i inne tego typu instytucje, a gdy czyni to pracownik opłacany przez podatników, nic się nie dzieje. Oto Polska właśnie – władza, która stanowi prawo, szuka sposobów, jak je obejść!